Mentoring 1:1 z Damianem Wegnerem

Wreszcie wiesz, co robisz i dlaczego to robisz.

Indywidualna współpraca dla trenerów. Dostajesz konkretne zadania, a ja sprawdzam, co z nich wyszło.

Kto to prowadzi
11
lat w branży fitness
5000+
podopiecznych
1000+
konsultacji z trenerami

To nie jest kurs

Kurs kupujesz, przerabiasz i zostajesz z tym sam. Tutaj jesteśmy w stałym kontakcie: dostajesz konkretne zadania, robisz je, ja sprawdzam co z tego wyszło i wyznaczam kolejne.

Do tego co dwa tygodnie siadamy na dłuższą rozmowę i układamy kierunek na następne dwa.

Plan treningowy wysłany mailem robi jakieś 20% roboty.

Resztę robi to, że ktoś patrzy na technikę, dobiera ciężary i nie pozwala odpuścić w trzecim tygodniu. Wszyscy wiemy, jak to działa u naszych klientów.

W marketingu jest identycznie. Wiedzy masz w internecie za darmo więcej, niż jesteś w stanie przerobić, a mimo to od dwóch lat robisz to samo i wychodzi to samo.

Z czym ludzie do mnie przychodzą

Na głos mówią: „mam za mało klientów”, „nie umiem sprzedawać”, „chcę przejść na online”. Pod spodem prawie zawsze siedzi jedna z dwóch rzeczy.

Albo nie robisz nic

Wiesz mniej więcej, co powinieneś zrobić, masz to w głowie od pół roku i dalej nie ruszyłeś. Odkładasz, bo najpierw musisz się doszkolić, poczekać na lepszy moment albo przemyśleć to jeszcze raz.

To jest ten klient, który od roku mówi, że od poniedziałku zaczyna, i nigdy nie wchodzi na siłownię.

Albo robisz regularnie i nic z tego nie ma

Postujesz, nagrywasz, jesteś widoczny, wkładasz w to realny czas. A klientów jak nie było, tak nie ma.

To jest ten, który chodzi trzy razy w tygodniu od dwóch lat i podnosi dokładnie te same ciężary co na starcie, bo nikt mu nigdy nie ułożył progresji.

Pierwszy potrzebuje kogoś, kto go rozliczy z roboty. Drugi potrzebuje kogoś, kto mu powie, że problem nie leży w liczbie postów, tylko w tym, do kogo i po co mówi.

I nie mówię tego pejoratywnie. Sam siedziałem w drugim przez dobre dwa lata i zmarnowałem na tym więcej pieniędzy, niż chciałbym policzyć.

Dlatego zaczynamy od diagnostyki

Jak przychodzi do Ciebie nowy klient, to nie wysyłasz mu planu w pierwszej minucie. Najpierw sprawdzasz, co potrafi, a czego nie, jakie ma zakresy ruchu, co go boli, ile ma realnie czasu w tygodniu i co już próbował wcześniej. Dopiero z tego układasz plan, bo ten sam trening dany dwóm osobom da dwa różne efekty.

W marketingu jest dokładnie tak samo, tylko prawie nikt tak nie robi. Ludzie kupują kurs albo szkolenie, w którym ktoś opowiada im JEDNĄ drogę, i próbują ją nałożyć na swoją sytuację. A nie ma czegoś takiego jak jeden utarty schemat postępowania, bo wąskie gardło u każdego siedzi gdzie indziej.

Nie ma zasięgu w ogóle

Nie ma z czego robić klientów. Cokolwiek zrobisz z ofertą, nikt tego nie zobaczy.

Zasięg jest, ale nikt nie wie, co sprzedajesz

Obserwujących sporo, tylko żaden z nich nie potrafi powiedzieć, co ten trener właściwie oferuje i za ile.

Wszystko gra aż do rozmowy o cenie

Zapytania przychodzą, rozmowy się odbywają, a potem człowiek wykłada się dokładnie w tym samym miejscu.

To są trzy różne problemy i trzy zupełnie inne plany na najbliższe miesiące. Robienie tego w złej kolejności kosztuje pół roku, tak samo jak dokładanie ciężaru komuś, kto nie ma jeszcze wzorca ruchu.

Dlatego zanim cokolwiek zaczniemy budować, rozbieram Twoją sytuację na części: co już masz, co z tego realnie przynosi klientów, ile na tym zarabiasz i w którym miejscu ludzie się gubią. Z tego wychodzi kolejność działań na całą współpracę i to jest jedyny powód, dla którego nie dostaniesz ode mnie tego samego planu co mentee obok.

Czego u mnie nie będzie

Połowa marketingowego internetu powie Ci, że musisz:

  • Wysłać pięćdziesiąt tysięcy wiadomości powitalnych
  • Odezwać się do każdego, kto polubił Twoje zdjęcie
  • Wrzucać trzy rolki dziennie, bo inaczej algorytm o Tobie zapomni

To jest amerykański hustling przepisany na polski i ma jeden problem. Działa dokładnie tak długo, jak długo masz siłę go ciągnąć.

Ja przez jedenaście lat nie zabiegałem o klienta ani razu.
Nie napisałem pierwszy do nikogo z propozycją współpracy, nie wysłałem żadnej zimnej wiadomości i nie mam w telefonie listy osób do odhaczenia. Nie dlatego, że jestem lepszy, tylko dlatego, że od początku budowałem to tak, żeby ludzie odzywali się sami. Tak jak Ty odezwałeś się do mnie.

Biznes oparty na zabieganiu

Wymaga, żebyś trzy czwarte dnia spędzał na rozmowach sprzedażowych, a resztę na robocie, za którą Ci w ogóle płacą.

Biznes oparty na tym, że ludzie sami się zgłaszają

Zostawia Ci czas na trening, na rodzinę, na hobby i na to, żeby w środę po południu po prostu nie pracować.

Mnie to interesuje dużo bardziej niż rekord przychodu w jednym miesiącu, po którym trzeba się przez kwartał pozbierać. Czy tak jest wolniej? Na starcie tak.

Ale nie znam nikogo, kto pociągnął hustling dłużej niż dwa lata i nie wypalił się przy tym doszczętnie. Za to znam sporo trenerów, którzy spokojnie robią swoje od lat i mają pełen grafik, bo zbudowali coś, co pracuje na nich, kiedy oni akurat śpią.

Tego Cię uczę. Nie tego, jak zarobić szybko, tylko jak zbudować to tak, żebyś za trzy lata dalej chciał to robić.

Jak pracujemy

Cztery części, zawsze w tej kolejności. Ile czasu zajmie każda z nich, zależy od tego, co wyjdzie na pierwszej rozmowie.

  1. Diagnostyka

    Zaczynamy od ankiety, którą wypełniasz sam. Z niej robię audyt i na pierwszą rozmowę przychodzę z gotową listą.

    Wiesz, które wąskie gardło kosztuje Cię najwięcej pieniędzy teraz.

  2. Fundament

    Wyciągamy, dla kogo tak naprawdę pracujesz, jakie masz dowody na to, że umiesz robić swoją robotę, i jak wygląda Twój sposób pracy z klientem. Ten sposób już masz, tylko nigdy go nie nazwałeś ani nie ułożyłeś tak, żeby dało się go opowiedzieć.

    Masz nazwane to, z czego potem wychodzi cały Twój content i reklamy.

  3. Wdrożenie

    Dopiero teraz wchodzimy w konkret: oferta i cennik, treści, reklamy, rozmowy sprzedażowe, narzędzia. Kolejność ustalam pod Ciebie, bo trener z 300 obserwującymi i trener z 12 tysiącami mają zupełnie inne wąskie gardło.

    Twój kanał sprzedaży jest zbudowany i chodzi.

  4. Docisk

    Ostatnia część to pilnowanie, żeby to, co zbudowaliśmy, faktycznie chodziło. Poprawiamy to, co nie zadziałało za pierwszym razem.

    Umiesz to powtórzyć beze mnie.

Co dostajesz

Stały kontakt na WhatsAppie

To jest sedno tej współpracy. Zablokowałeś się w środę wieczorem, wysyłasz wiadomość i nie czekasz dwóch tygodni. Wrzucasz szkic oferty, nagranie, tekst reklamy, a ja mówię co poprawić.

Konkretne zadania i rozliczanie z nich

Wiesz dokładnie, co masz zrobić i do kiedy, a ja to sprawdzam. Nie po to, żeby Cię pilnować jak dziecko, tylko dlatego, że bez tego większość ludzi nie ruszy.

2 dłuższe rozmowy 1:1 w miesiącu

Strategia, kierunek i decyzje, na które nie ma miejsca w wiadomościach. Nagrywane, nagranie zostaje u Ciebie.

Notatka po każdej rozmowie

Spisane ustalenia i kroki, do których wracasz. Nie musisz notować w trakcie.

Twój folder z dokumentami

Wszystko, co razem ułożymy, w jednym miejscu i zostaje Twoje po zakończeniu współpracy.

Materiały i szkolenia z mojej bazy

Dobierane pod to, nad czym akurat pracujemy.

Co wyszło ludziom, z którymi pracowałem

Nagrania i wiadomości od trenerów. Nie obiecuję, że u Ciebie wyjdzie to samo, bo każdy startuje z innego miejsca i z innym wąskim gardłem.

  • Jakub Kwiatkowski

    Po 15 minutach rozmowy wiedziałem, że było warto wydać te pieniądze.

  • Dawid Knych

    Za ledwie 30 minut omówiliśmy 6 kluczowych tematów.

  • Bartosz Mazurowski

    Ponad dwa koła follow i więcej niż 200 nowych klientów.

  • Miłosz Sztefko

    Głowa paruje po godzinie konsultacji. Na pewno będę wracał.

  • Maksymilian Ziętek

    Nie był to mój pierwszy mentoring biznesowy, ale prawdopodobnie będzie ostatnim.

  • Kamil Brodziński

    Przeszedłem już kilka mentoringów. Damian wykazał się największą personalizacją.

  • Daniel Matuszczak

    Chyba nie ma takiej rzeczy, która by się nie sprawdziła z tego, co ustaliliśmy.

  • Filip Grenda

    Po trzech tygodniach kampanii uzupełniłem grafik. Łącznie 10 800 zł sprzedaży.

  • Michał Gregorczyk

    Dałeś mi wędkę, a nie rybę. Podopieczni konkretni i zmotywowani.

  • Krzysztof Szczepański

    W parę miesięcy przyszło parę tysięcy obserwujących. Wdrożyłem kurs i zbudowałem platformę online.

A to wiadomości, które dostaję po drodze:

Trener po wrzuceniu przypiętych postów: zgłosiły się 4 osoby, domknięte trzy współprace na 1500 zł i 2600 zł
Rozmowa o wyniku tygodnia starań: 9 osób i 7500 zł
Mentee o tempie pracy: zadanie, które zajmowało 7 dni, teraz zajmuje 1-2 dni
Panel Stripe trenera: 27 098 zł przychodu netto, wzrost o 146 procent wobec poprzedniego okresu
Panel Stripe trenera: 60,5 tys. zł obrotu w cztery tygodnie, wzrost o 146,7 procent
Trener: 5 osób na stałe, 3 w trakcie, codziennie zapytania, ponad dycha miesięcznie
Trener drugiego dnia po rozmowie: druga współpraca, 1500 zł klepnięte
Trener opisuje dwie nowe współprace online i sprzedaż programu na 3 miesiące z bezpłatnej konsultacji
Wiadomość trenera: 3 klientów na treningi w 3 tygodnie, łącznie 10 800 zł
Trener po dwóch miesiącach mentoringu: dwie nowe współprace i treningi personalne po 300 zł za godzinę
Podsumowanie kampanii trenera: 27 000 zł przychodu, wzrost obserwujących z 1850 do 3389 i 1150 nowych ankiet
Trener porównuje leady z własnych reklam do agencyjnych: ta sama ilość, dwa razy lepsza jakość
Trener po kampanii: wszedłem co najmniej 10 poziomów wyżej
Trener: odblokowałem się do oferowania dłuższej współpracy za większe pieniądze
Damian Wegner

Kto siedzi po drugiej stronie

Nazywam się Damian Wegner i od ponad 11 lat pracuję w branży fitness. Przeszedłem po drodze każdy etap: recepcja na siłowni, trener na siłowni, własni klienci, praca na ryczałt, online równolegle ze stacjonarną, potem 100% online ze stu dwudziestoma osobami naraz, a na końcu produkty cyfrowe, szkolenia i mentoring z trenerami.

Marketing nigdy nie był dla mnie teorią. Był narzędziem, bez którego nie miałem klientów. Nauczyłem się go z konieczności, nie z ciekawości.

Przez ostatnie lata przerobiłem to z setkami trenerów, w mentoringu, w Gildii Trenerów i w szkoleniach. Prowadzę też Wegner Podcast.

Nie jestem marketerem, który odkrył branżę fitness. Jestem trenerem, który rozumie marketing.

Dla kogo to NIE jest

Dla kogoś, kto chce, żeby ktoś zrobił marketing za niego

Od tego są agencje.

Dla kogoś, kto szuka jednego triku, po którym telefon się zagotuje

Taki trik nie istnieje, a jak istnieje, to działa trzy tygodnie.

Dla kogoś, kto nie zamierza wdrażać

Płacisz mi za to, żeby Twój biznes ruszył, a nie za rozmowy o tym, że mógłby ruszyć.

Dla kogoś, kto chce nauczyć się wysyłać sto zimnych wiadomości dziennie

Nie umiem tego, nigdy tak nie pracowałem i nie zamierzam Cię tego uczyć.

Ile to kosztuje

Zakres jest w obu wariantach identyczny, różni się tylko czas.

Wariant krótki

3 miesiące

Na poukładanie fundamentu i uruchomienie jednego kanału sprzedaży.

3 × 1 500 zł

płatność w ratach miesięcznych

4 000 zł

z góry, oszczędzasz 500 zł

  • Stały kontakt na WhatsAppie
  • Konkretne zadania i rozliczanie z nich
  • 2 dłuższe rozmowy 1:1 w miesiącu
  • Notatka po każdej rozmowie
  • Twój folder z dokumentami
  • Materiały i szkolenia z mojej bazy
Napisz do mnie

Wariant długi

Polecam

6 miesięcy

Czas na to, żeby coś nie zadziałało, żebyśmy to poprawili i żeby zadziałało za drugim razem.

6 × 1 300 zł

płatność w ratach miesięcznych

7 000 zł

z góry, oszczędzasz 800 zł

  • Stały kontakt na WhatsAppie
  • Konkretne zadania i rozliczanie z nich
  • 2 dłuższe rozmowy 1:1 w miesiącu
  • Notatka po każdej rozmowie
  • Twój folder z dokumentami
  • Materiały i szkolenia z mojej bazy
Napisz do mnie

Biorę maksymalnie kilkanaście osób naraz.

Marketing rzadko trafia za pierwszym podejściem i uczciwiej jest Ci to powiedzieć teraz niż w drugim miesiącu. Dlatego przy sześciu miesiącach jestem spokojniejszy o wynik, ale trzy wystarczą, żeby ruszyć.

Inwestycja zwróci Ci się co najmniej kilkukrotnie, tak jak w moim przypadku. O ile będziesz zaangażowany, bo musisz też zrobić robotę.
Bartosz Mazurowski, z nagrania w sekcji Opinie

Co dalej

Skoro czytasz tę stronę, to znaczy, że pewnie już się odezwałeś. Więc następny krok jest krótki i nie ma w nim żadnej rozmowy sprzedażowej.

  1. 1

    Piszesz do mnie

    Mówisz, który wariant wybierasz. Jak jeszcze nie wiesz, piszesz po prostu, że chcesz pogadać.

  2. 2

    Dostajesz dane do przelewu i ankietę

    Ankieta to zestaw pytań o Twoją sytuację. Wypełniasz ją sam, w swoim tempie.

  3. 3

    Robię audyt

    Z Twoich odpowiedzi rozbieram to, co już masz, i układam wąskie gardła w kolejności.

  4. 4

    Pierwsza rozmowa

    Przychodzę na nią przygotowany, z gotową listą. Nie tracimy jej na poznawanie podstaw.

Biorę maksymalnie kilkanaście osób naraz, bo przy większej liczbie ta praca przestaje być indywidualna. Jeżeli akurat nie ma miejsca, powiem Ci to od razu i podam termin, od którego mogę zacząć.

Odpisz mi na Instagramie

Napisz, który wariant wybierasz, albo po prostu: chcę pogadać. Znajdziesz mnie jako @damianwegnerr.

Damian Wegner

Damian

Mentoring 1:1